United pokonuje Arsenal 3:1
Michael Owen dzisiejszy mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Wygrana United zbliża do Chelsea.
O godzinie 17 czasu polskiego w ramach 24 kolejki Angielskiej Premiership na Emirates Stadium miejscowy Arsenal podejmował aktualnych mistrzów kraju, Manchester United. ,,Pojedynek gigantów" to najczęstsze tytuły jakie widniały w prasie przed tym pojedynkiem, który elektryzował nie tylko Anglię, ale także cały piłkarski świat.
Goście na to spotkanie wyszli ustawieniem 4-5-1 z Waynem Rooney'em na szpicy. Co mogło niepokoić fanów ,,Red Devis" to brak podstawowej dwójki stoperów, Rio Ferdinanda i Nemanji Vidica. W ich miejsce zagrali Evans do spółki z Brownem. Wenger skupiony, Ferguson jakby bardziej rozluźniony żywo gestykulujący ze swoim asystentem, piłkarze na boisku, a więc zaczynamy.
Pierwsza minuta tego pojedynku i przed szansą stanęli gospodarze. Arshavin miał dobrą sytuację, ale nawet nie spróbował z niej skorzystać bowiem w ostatniej chwili akcję przerwał Wes Brown. kolejna część spotkania upływała z prób jednych i drugich. Siódma minuta mogła okazać się szczęśliwa dla United, jednak Gallas uratował zespół przed stratą bramki. Szczęścia w tej akcji próbował Rooney. Stare porzekadło piłkarskie, które mówi o tym, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić mogło znaleźć uzasadnienie w czternastej minucie meczu. Arshavin minał Browna, ale jego strzał o kilka centymetrów minął bramkę Van der Sara.
Trzy minuty potem pan Chris Foy pokazał pierwszy żółty kartonik w tym meczu. po brzydkim faulu Songa na Nanim. Kolejne minuty to coraz większa przewaga Arsenalu. Dopiero w 24 minucie Manchester odpowiedział. Po niesamowitym podaniu Fletchera przed szansą znalazł się Scholes, Anglik był niestety źle ustawiony i obrońcy zdążtyli wybić mu piłkę. Później trzykrotnie próbował Nani, ale bez skutku. Co się owlecze to nie uciecze i tak o to w 33 minucie po indywidualnej akcji, gdzie Portugalczyk minął trzech obrońców rywali i przelobował Almunię zrobiło się 1-0 dla gości.
37 minuta nadeszła i w tym momencie było już 2-0. Kolejny raz pokazał się Nani, który idealnie podawał do Rooneya. ,,Wazza'' dostał piłkę na dwunastym metrze i pewnym uderzeniem pokonał Manuela Almunię. Do końca pierwszej części meczu nic się już nie zmieniło pomimo kilku prób Arsenalu i tym samym goście schodzili do szatni z przewagą dwóch bramek.
Po piętnastu minutach przerwy obie jedenastki wybiegły na boisko bez zmian w zespole. Pierwsze minuty drugiej części meczu to wymiana ,,cios za cios'' bez wskazania na stronę przeważającą. W 53 minucie po cudownym rajdzie z piłką Park Ji-Sunga Koreańczyk umieszcza futbolówkę w siatce i można powiedzieć, że jest to piłkarski nokaut. ,,Kanonierzy" starali się szybko odpowiedzieć, ale albo strzały pewnie bronił Van der Sar, albo piłka przelatywała obok bramki Holendra. Trener Arsenalu widząc co dzieje się na boisku postanowił wprowadzić korekty w drużynie. Za bezproduktywnego ego dnia Denilsona posłał do boju Theo Walcotta.
Dziesięć minut po zmianie w Arsenalu, doszło do zmian w United. Za zmęczonego Scholesa na boisku zameldował się Ryan Giggs. Minutę po tym Wenger wykorzystał drugą i trzecią zmianę. Za Rosicky'ego Eboue, a za Sagn'ie Bendtner. Falowe ataki Arsenalu nie zdawały się na nic i kiedy już wydawało się, że gospodarze nie strzelą nawet bramki honorowej wówczas Van der Sara pokonał Vermaelen z drobną pomocą Browna.
Manchester nie chciał dopuścić do rozwinięcia skrzydeł rywali i wybijał z rytmu miejscowych. Przed dwiema okazjami stanął Nani, ale Portugalczyk dwa razy spudłował. W 87 minucie Park Ji-Sunga zmienił Antonio Valencia, potem Berbatow zmienił Naniego. Doliczony czas gry mógł przynieść drugą bramkę dla podopiecznych Wengera, ale w tej sytuacji Gallas zachował się jak junior i nie trafił do siatki. Pan Chris Foy doliczył aż pięć minut i można było pomyśleć: ,,Sędzia z Londynu".
Do końca wynik meczu nie uległ zmianie i tym samym Manchester odskoczył Arsenalowi na trzy punkty i wciąż nie traci dystansu do Chelsea.
źródło: manutd.com.pl
dodał: Putek data: 2010-01-31 19:46:52 komentarze: 15 |
Więcej informacji o:
- Michael Owen
- Premier League
- Manchester United
Mam nadzieje że Manchester wygra 6 lutego z Pormsmouth...
Dziękuję, dobranoc.
"Wszystko wskazuje na to, że Michael Owen będzie zmuszony odejść z Manchesteru United. Sir Alex Ferguson będzie musiał zredukować wynagrodzenie w klubie. Wszystko z tego względu, że sporą podwyżkę ma dostać Wayne Rooney.
Owen nie prezentuje się tak, jak oczekiwał szkocki menedżer "Czerwonych Diabłów". Angielski napastnik w tym sezonie na boiskach Premier League przebywał 571 minut, po 24 kolejkach na koncie jego osiągnięć są tylko dwie zdobyte bramki i jedna asysta.
Obecnie Owen zarabia 50 tysięcy funtów tygodniowo. Klub będzie chciał zredukować koszty, pozbywając się w lecie tego zawodnika. Podwyżkę ma za to dostać najlepszy piłkarz - Wayne Rooney, który ma zarabiać 120 tysięcy funtów tygodniowo."
A co do floodowania, to nie zauważyłem, żeby innym zdarzał się ten sam problem. Jak klika się przycisk "Dodaj komentarz" 2 razy to i dodają się 2 komentarze :)
to wina napewno przeglądarki nigdy bym nie dodał dwa takiesame komentarze???
co do Ronaldo aka Windows...polecam przeczytac jego komentarze w newsie "Owen: Jestem spokojny o moją dyspozycję."To wszystko wyjaśnia









