United obejmuje pozycję lidera.
Michael Owen rozegrał ponad 70. minut przeciwko Hull i swój występ może zaliczyć do udanych.
W sobotnie popołudnie o godzinie 16 czasu polskiego na Old Trafford w Manchesterze gospodarze podejmowali w zaległym spotkaniu osiemnastą drużynę w tabeli ligowej - Hull City. Zdecydowanym faworytem pojedynku były ,,Czerwone Diabły", które w przypadku triumfu zasiadły by na fotelu lidera przynajmniej na kilka dni.
Skład Manchesteru od ostatniego ligowego meczu różnił się tylko jedną zmianą. W ataku obok Wayne'a Rooney'a zamiast Berbatowa oglądaliśmy Michaela Owena. W bramce zaś po raz kolejny zagrał Edwin van Der Sar, a Tomasz Kuszczak mecz obejrzał z perspektywy rezerwowego. Do składu po trzy miesięcznej absencji powrócił Rio Ferdinand.
Na zegarze wybiła godzina 16 i sędzia tego spotkania, Steve Bennett dał piłkarzom znak do rozpoczęcia spotkania. Pierwsze sekundy tego spotkania i już przyjezdni próbowali objąć prowadzenie, jednak na posterunku był Rafael. Z czasem do głosu doszli gospodarze co zaowocowało zdobytym golem już w ósmej minucie tej rywalizacji. Na strzał z dystansu zdecydował się Paul Scholes, ten obronił golkiper gości, jednak dobitka Rooney'a z najbliższej odległości okazała się już nie do obrony.
Mistrzowie Anglii poszli za ciosem i chcieli strzelić kolejne bramki. Najpierw drugi raz próbował Wayne Rooney, później z ponad 40 metrów uderzał Nani, jednakże strzał najlepiej było by przemilczeć. Chwilę potem bliski zdobycia bramki był Park Ji-Sung, ale jego strzał głową minął nieznacznie bramkę przeciwnika.
Dopiero w siedemnastej minucie mieliśmy realne zagrożenie bramki Van der Sara. Piłkę z rzutu wolnego bił Gieovanni, na szczęście zawodnik ,,Tygrysów" trafił prosto w mur. Goście wyraźnie się rozochocili i ruszyli na bramkę Holendra. W 18 minucie spotkania zbyt lekkie podanie Evansa do Edwina mogło dać wyrównanie, na posterunku był Holender, który wygrał pojedynek z Barmbym.
W 23 minucie jeszcze raz pokazał się Rooney, który będąc w trudnej sytuacji potrafił oddać fantastyczny strzał z woleja, który minimalnie minął bramkę. Kolejne minuty upłynęły ciągłymi próbami i jednych i drugich. 32 minuta przyniosła nam rzut wolny dla gospodarzy w doskonałej sytuacji do bezpośredniego uderzenia na bramkę. Do łaciatej podszedł ,,Wazza". Uderzenie Anglika było minimalnie nie celne. Dziewięć minut potem, najlepszy strzelec United w tym sezonie obejrzał żółty kartonik. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie, pomimo kilku prób Owena.
Drugie czterdzieści pięć minut rozpoczęło się od niecelnego podania do Scholesa. Chwilę potem mieliśmy niecodzienną sytuację na boisku. Zawodnik Hull City, Fagan wpadł w sędziego, który był na tyle poturbowany, że potrzebował pomocy medyków. Po szybkim opatrzeniu sędziego, gra została wznowiona bez przeszkód. Tak jak w pierwszej części tak i w tej Manchester starał się podwyższyć prowadzenie. Ruchliwy był Nani, który co chwila wrzucał na pole karne gości, bez większego pożytku.
W 65 minucie po podaniu Rafaela wybuchło niemałe zamieszanie w polu karnym Hull, jednak ostatecznie piłka wylądowała w rękach Myhilla. Minutę później w dogodnej okazji fatalnie skiksował Park i jego uderzenie okazało się bardzo niecelne. W 69 minucie mieliśmy pierwszą zmianę w tym meczu. W ekipie gości Ghilas zmienił Garcie. Chwilę wcześniej niecelnie uderzał Owen. 120 sekund potem doszło do podwójnej zmiany w drużynie Fergusona. Michaela Owena zmienił Dymitar Berbatow, a Scholesa, Gibson.
74 minuta mogła przynieść sensacyjne wyrównanie, świetny strzał oddał niedawno wprowadzony do gry Ghilas, ale na szczęście nieznacznie minął bramkę strzeżoną przez Edwina. w odpowiedzi uderzał Gibson, ale strzał był niecelny. Chwilę potem na boisku zameldował się Kilbane, który zastąpił zmęczonego Gieovanniego, w międzyczasie Steve Bennet pokazał drugi tego popołudnia żółty kartonik tym razem graczowi Hull, Faganowi.
82 minuta przyniosła upragnioną drugą bramkę dla Manchesteru United. Po sporym zamieszaniu w polu karnym Hull, piłkę wycofał Gibson do tej dopadł Rooney, który nie dał szans Myhillowi na udaną interwencję. To była druga bramka Rooney'a w tym meczu, a zarazem osiemnasta w sezonie. Niespełna 60 sekund potem było już 3-0, bramkarza przyjezdnych ponownie pokonał ,,Wazza" tym samym kompletując klasycznego Hat-Tricka.
Dwie minuty potem doszło do kolejnej zmianie w drużynie United, boisko opuścił Erva, a w jego miejsce wskoczył Fabio. Kiedy wydawało się, że już nic nie wydarzy się na boisku, Wayne Rooney trafił czwarty raz do siatki przeciwnika. Co za mecz Anglika!
Manchester United - Hull City 4:0 (1:0)
Bramki: Rooney 8' 83' 86' 90'
Żółte kartki:
Rooney 42' - Fagan 79'
Man Utd: Van der Sar - Rafael, Ferdinand, Evans, Evra (Fabio 87') - Nani, Fletcher, Scholes (Gibson 72'), Park - Rooney, Owen (Berbatow 72')
Hull: Myhill - McShane, Gardner, Zayatte, Dawson - Barmby (Mendy 58'), Boateng, Geovanni (Kilbane 74'), Garcia (Ghilas 70'), Hunt - Fagan.
źródło: manutd.com.pl
dodał: Putek data: 2010-01-23 18:49:54 komentarze: 6 |
Więcej informacji o:
- Michael Owen
- Premier League
- Manchester United









