MichaelOwen

jedyny polski serwis fanów Owena

PANEL LOGOWANIA PANEL LOGOWANIA


DOŁĄCZ DO NAS DOŁĄCZ DO NAS

Chcesz mieć pełny dostęp do strony? Pisać komentarze? Zarejestruj się już teraz!

Zacznij aktywnie uczestniczyć w życiu strony i już teraz ZAREJESTRUJ SIĘ

RozgrywkiBramki
Premier League3
Carling Cup2
Liga Mistrzów4
FA Cup0
Łączna ilość bramek: 9

Michael Owen trenuje wraz z nowymi kolegami z Manchesteru.

Newcastle United ( NUFC ) Arsenal Londyn Manchester United Wayne Rooney Liverpool Forever- najlepszy serwis o Liverpool FC Aston Villa Marco Van Basten

Zemsta z piekła rodem...

Przełamanie? Miejmy nadzieję, że Owen równie dobrze zaprezentuje się w meczu z Arsenalem.

Po wpadce z beniaminkiem Burnley obrońcy trofeum z Manchesteru tym razem pokonali bardzo wysoko na wyjeździe Wigan aż 5:0.

Do przerwy nic jednak nie wskazywało, że podopieczni Sir Alexa Fergusona odniosą tak wysokie zwycięstwo. Po 45 minutach obie jedenastki schodziły do szatni bez zdobyczy bramkowej.

Po zmianie stron goście rozgromili wręcz swoich rywali. Worek z bramkami otworzył Wayne Rooney. Kolejne trafienia dodali Dimitar Berbatow, ponownie Anglik Wayne Rooney, a także inny reprezentant Wyspiarzy Michael Owen i z rzutu wolnego Nani.

Już w 4 minucie Manchester United powinien prowadzić 1:0, a za chwilę 2:0. Najpierw wyśmienitą okazję z 4 metrów miał Darren Fletcher, ale trafił w wychodzącego Chrisa Kirklanda. Po chwili świetną sztuczką techniczną popisał się Bułgar Dimitar Berbatow, który piętką wyłożył futbolówką za polem karnym do Paula Scholes'a, ale ten fatalnie uderzył i bardzo niecelnie.

W 23 minucie Nani dośrodkował w pole karne z lewej strony, a tam był Dimitar Berbatov. Bułgar tym razem strzelił głową, ale tylko w środek bramki. W odpowiedzi z lewej strony do środka zszedł Jason Koumas i strzelił chytrze prawą nogą ale Ben Foster sparował futbolówkę na rzut rożny. Po nim nic nie wyszło.

W 31 minucie znakomitą okazję miał Wayne Rooney. Anglik wpadł w pole karne, nie dał szans obrońcy i uderzył prawą nogą po ziemi mierząc w lewy róg, ale tam Chris Kirkland odbił futbolówkę prawą nogą.

Mimo paru wyśmienitych okazji obie drużyny schodziły do przerwy z bezbramkowym remisem.

W 48 minucie gospodarze mieli rzut wolny z prawej strony. Po dośrodkowaniu lewą nogą w pole karne głową strzelał Paul Scharner, ale po głowie jednego z kolegów futbolówka opuściła murawę obok prawego słupka.

Dobiegła 55 minuta i Manchester United wreszcie wyszedł na prowadzenie. Z prawej strony dośrodkował Antonio Valencia, a w polu karnym do piłki dobrze wyskoczył Wayne Rooney strzelając skutecznie głową.

Wigan piorunująco mógł odpowiedzieć chwilę później. Po zagraniu z lewej strony głową strzelał Hugo Rodallega, a Ben Foster chwycił futbolówkę, ale później mądrze ją wyrzucił przed siebie, bo mógł wpaść z nią do własnej bramki. Na dobitkę nie było jednak nikogo.

W szybkiej odpowiedzi Manchester United strzelił drugą bramkę. Po ładnej akcji Berbatov, Rooney, Scholes, Bułgar znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Chrisem Kirklandem. Najpierw podbił sobie przed nim futbolówkę, a później uderzył już tylko do pustej bramki.

W 63 minucie Czerwone Diabły prowadziły już 3:0. Tym razem piłkę na środku otrzymał Dimitar Berbatov. Następnie zagrał na prawą stronę do Wayne'a Rooneya. Anglik przygotował sobie pozycję do strzału, a następnie po uderzeniu prawą nogą i małym rykoszecie uderzył celnie w lewy róg.

W 75 minucie piłkę na 30 metrze przejął rezerwowy Darron Gibson. Od razu mocno kropnął prawą nogą, ale Chris Kirkland miał ogromne szczęściem ze było to w środek bramki. Dobiegła 85 minuta i Manchester United prowadził już 4:0. Futbolówkę na lewej stronie otrzymał Michael Owen, a następnie uderzył celnie lewą nogą.

Po drugiej stronie z kolei przed okazją strzelenia bramki na otarcie łez stanął Scott Sinclair, ale uderzył tylko w słupek z prawej strony. W odpowiedzi w doliczonym czasie gry wynik 5:0 ustalił Nani, który bardzo dobrze przymierzył prawą nogą z rzutu wolnego.

Wigan Athletic - Manchester United 0:5 (0:0)
Bramki: Rooney 56' 65', Berbatow 58', Owen 85', Nani 90'

Żółte kartki:
Wigan: Rodallega 76', Scharner 90'
Man Utd: Scholes 19', Evra 49'

Wigan: Kirkland - Melchiot, Scharner, Bramble, Figueroa - N'Zogbia (Scotland 73'), Thomas, Diame (McCarthy 74'), Koumas (Sinclair 62') - Gomez, Rodallega.

Man Utd: Foster - Neville, Evans (O'Shea 72'), Vidić, Evra - Valencia, Fletcher, Scholes (Gibson 72'), Nani - Rooney (Owen 72'), Berbatow.

Według dziennikarzy Manchester Evening News, Michael Owen zasłużył na ocenę za mecz: 8/10.


Bramka Owena z polskim komentarzem:

Link: Uploader.pl - 0-4 Owen




dodał: Owen1011
data: 2009-08-22 22:20:41
komentarze: 7

Komentarze Komentarze

#1 dodał: Armitoja; data: 2009-08-22, 22:47
mam nadzieje ze Michael nie bedzie tylko zawodniekim który wchodzi pod koniec meczu na boisko, ale przed nami jeszcze wiele spotkan wiec zobaczymy ... a na chwile obecną najważniejsze ze strzelił :) :)
#2 dodał: Windows; data: 2009-08-23, 11:16
No masz rację Michael ledwo trafił, do bramki ale najważniejsze że, trafił gola:):)
#3 dodał: Putek; data: 2009-08-23, 16:26
Zmiażdzyli ich ! I pomógł w tym Owen :) Piękny mecz, a szczególnie druga połowa, pierwsza też była niezła, ale druga poprostu boska :D Miejmy nadzieje, że Owen sie odblokował i będzie już regularnie strzelał, zobaczymy co będzie w meczu z Arsenalem :P Pozdro dla wszystkich !
#4 dodał: Yeti; data: 2009-08-23, 16:40
"Miejmy nadzieję (...) w meczu z Arsenalem" - ani mi się waż! Niechaj Owen nie tyka Almunii, Hiszpan zasłużył w końcu na Mistrzostwo Anglii. No chyba, że ma być 6:1 albo 4:1 dla Arsenalu, wtedy biorę w ciemno. :D
#5 dodał: Dawka; data: 2009-08-23, 17:08
"Hiszpan zasłużył w końcu na Mistrzostwo Anglii" czy sobie zasłużył?:P Fabregas to jeszcze można powiedzieć, że zasłużył, ale Almunia? ;p
#6 dodał: Putek; data: 2009-08-23, 17:13
"No chyba, że ma być 6:1 albo 4:1 dla Arsenalu" Taki wynik mógłby być prawdziwy, jakby 15 zawodników Manchesteru było kontuzjowanych, w innym przypadku nie bardzo :D I wierz mi, Owen prędzej czy później tyknie Almunie xD
#7 dodał: Yeti; data: 2009-08-24, 03:13
No nie wiem, zobaczymy. Ja jestem dobrej (dla Arsenalu) myśli, więc mam nadzieję, że wynik będzie korzystny.

A Almunia to w tej chwili jeden z najlepszych bramkarzy w Premiership. Gość ma olbrzymiego pecha, że trafił na pokolenie doskonałych bramkarzy w Hiszpanii. Tak czy siak, Manu jeszcze kibiców Arsenalu nie zawiódł, jego lojalność dla klubu jest imponująca, a interwencje wspaniałe. Bez dwóch zdań - jeden z najbardziej niedocenianych golkiperów na świecie.